Grupa Azoty Polyolefins prosi gminę Police o obniżenie podatku od nieruchomości. Jeśli samorząd się zgodzi, do kasy wpłynie o 12-15 mln zł rocznie mniej. Ale od października nie wpływa nic, bo spółka przestała regulować zobowiązania. A gmina powinna dostawać od Polimerów około 6 mln zł miesięcznie (obecnie roczny podatek to 71,2 mln zł).
Sytuacja w GA Polyolefins jest dramatyczna, a czas na ratunek się kurczy. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej prezes Małgorzata Królak nie owijała w bawełnę: flagowa inwestycja w Policach walczy o przeżycie i bez pomocy gminy może upaść. Choć fabryka miała być dumą regionu i polskiego przemysłu, od połowy lipca nie pracuje. Okazało się, że błędy techniczne popełnione jeszcze na etapie budowy są tak poważne, że bez gruntownego i kosztownego remontu zakład po prostu nie ruszy.
Brak produkcji oznacza brak pieniędzy. Banki straciły cierpliwość i zażądały natychmiastowego zwrotu ponad 3 miliardów złotych kredytu, a Hyundai (który budował fabrykę) domaga się przed sądem kolejnych 2 miliardów. W efekcie spółka od października przestała płacić podatki do budżetu gminy, a liczba pracowników zdążyła już stopnieć o sto.
W tej kryzysowej sytuacji zarząd spółki zwrócił się do władz Polic z prośbą o „oddech”. Plan opiera się na trzech elementach, dotyczących podatku od nieruchomości. Spółka chce na podstawie korzystnego dla niej sądowego wyroku (dotyczącego kwalifikacji terenów) obniżyć opłaty za infrastrukturę portową, zaliczyć stare nadpłaty na poczet obecnych długów oraz wynegocjować niższe stawki na przyszłość. Ma to pozwolić firmie dotrwać do marca, kiedy ma zapaść ostateczna decyzja o przejęciu firmy przez nowego inwestora – koncern Orlen.
Samorząd stoi przed niezwykle trudnym wyborem. Z jednej strony musi dbać o gminne finanse, a z drugiej wie, że upadek Polimerów to dla Polic gigantyczna wyrwa w budżecie. Burmistrz Krystian Kowalewski podkreślił, że sukces tej inwestycji to nie tylko kwestia pieniędzy, ale też „polskich ambicji”. Jeśli tak ogromny projekt upadnie, może to na lata zniechęcić kogokolwiek w Polsce do podejmowania wielkich wyzwań inwestycyjnych.
Czasu na porozumienie z bankami i gminą zostało niewiele – ostateczny termin mija 28 marca.
