Odra się czai

wirusy

W powiecie polickim trzy lata temu sanepid odnotował trzy przypadki odry. Wtedy choroba ta niebezpiecznie rozprzestrzeniała się w Niemczech i najwyraźniej dotarła także do nas.

Teraz walczą z nią m.in. Czesi i Włosi. Nie możemy być spokojni. To choroba bardzo zakaźna, która może wywołać poważne powikłania.

Ostatnie zgłoszenia podejrzenia odry na terenie naszego powiatu były w roku 2015, dotyczyły trzech osób, ale odnotowane są jako niepotwierdzone (prawdopodobnie choroba została stwierdzona przez lekarza tylko na podstawie badań klinicznych – red.) – mówi Marta Drabowicz z Oddziału Epidemiologii Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Policach. – Od tamtej pory nie zgłoszono nam ani jednego takiego przypadku. Ale to choroba bardzo zakaźna. Może się pojawić nagle i szybko rozprzestrzeniać.

Wielu dorosłych odra już raczej nie dotknie. Osoby urodzone przed 1975 rokiem, w zdecydowanej większości ją już przechorowały. A w roku 1975 wprowadzono w Polsce masowe szczepienia przeciwko tej chorobie. Ale uwaga – na początku odsetek dzieci, które zostały tym szczepieniom poddane, nie był duży. Dlatego specjaliści podpowiadają, żeby urodzeni w latach 80 zainteresowali się, czy są odporni na tę chorobę (albo odszukując adnotacji w swojej książeczce zdrowia – jeśli ją jeszcze posiadają, albo przez badanie przeciwciał w laboratorium).

Najbardziej bezbronne są dzieci, które nie zostały poddane szczepieniom. A tych jest coraz więcej.

– Przybywa rodziców niechętnych szczepieniom swoich dzieci – przyznaje Marta Drabowicz. – Jeszcze 10 lat temu w ciągu roku nie poddawano im 10-12 w całym powiecie. Teraz dotyczy to rocznie około 60. Ale i tak wypadamy dobrze na tle innych powiatów. Tendencja jednak jest niepokojąca. Największa niechęć rodziców dotyczy właśnie tej szczepionki przeciwko śwince, odrze i różyczce.

A od 2004 roku w Polsce uodpornienia przeciwko odrze są wykonywane właśnie szczepionką skojarzoną, potrójną: przeciwko śwince, odrze i różyczce.

– W samych Policach gmina od lat oferuje rodzicom szczepienia dla dzieci przeciwko pneumokokom – dodaje Marta Drabowicz. – I rodzice chętnie z nich korzystają. To na pewno także wpływa na ich stosunek do szczepionek. Takie działania propagują uodpornienia, dają dodatkową okazję dla lekarzy i pielęgniarek do rozmowy o tym rodzaju profilaktyki. Ale cały czas trudno się przebić przez zalew informacji rozpowszechnianych w internecie przez przeciwników szczepień.

Szczepienie to tak naprawdę jedyna skuteczna profilaktyka odry.

I nawet jak nie uchroni przed zachorowaniem, to na pewno znacznie złagodzi jej przebieg – dodaje specjalistka z PSSE w Policach. – Widziałam przebieg ospy u dzieci zaszczepionych. Zachorowały mimo podwójnego uodpornienia. Zdarza się. Ale infekcja przebiegła prawie niezauważalnie. A jeden z mieszkańców naszego powiatu pokazał mi zdjęcia swojego niezaszczepionego dziecka z ospą – miało rozlane ropne wypryski na całym ciele, nawet w uszach. Musiało bardzo cierpieć, wymagało hospitalizacji.

Niepożądane odczyny poszczepienne się zdarzają – nie ukrywają specjaliści.

Ale w ponad 99 procentach to odczyny lekkie: stan podgorączkowy, obrzęk lub zgrubienie w miejscu podania szczepionki – mówi Marta Drabowicz. – Rejestrujemy około 5-8 takich zgłoszeń rocznie. Dwa razy zdarzyło się nam zgłoszenie odczynów zakwalifikowanych jako poważne. Ale w żadnym nie pozostawiły trwałych następstw. Pierwszy, dwa lata temu, dotyczył pana, który przed planowanym wyjazdem szczepił się przeciwko durowi brzusznemu. Drugi – dziecka. u którego przez dłuższy czas po szczepieniu utrzymywały się stan podgorączkowy i obrzęk, lekarz podejrzewał wstrząs. Wszystko dobrze się skończyło.

Sama odra może prowadzić nawet do zapalenia mózgu. Jej powikłania mogą wystąpić po latach od zachorowania – np. stwardniające zapalenie mózgu.

Obecnie w powiecie polickim zaszczepionych jest ponad 90 procent dzieci. To oznacza, że cały czas mamy tzw. odporność środowiskową (populacyjną) – nawet niezaszczepione dzieci są chronione przez te, które szczepieniom zostały poddane. Utrzymująca się dłużej tendencja do unikania uodpornień może tej ochrony pozbawić… Efekty poznali już Niemcy, właśnie poznają Czesi i Włosi. W Polce też przybywa tego typu zachorowań.