Radny może mówić, ale nie głosować. Spór w komisji

Sporem o to, czy radny, którego dotyczy postępowanie, powinien w ogóle zabierać głos jako członek komisji w dyskusji na własny temat, zaczęło się wtorkowe (21 lipca) posiedzenie komisji rewizyjnej Rady Miejskiej w Policach. W trakcie było emocjonalne wystąpienie jednej z radnych, wniosek o niezależną opinię prawną, nadzwyczajna krótka przerwa, wyjaśnienia radnego i znowu przerwa – tym razem aż do czwartku.

Przypomnijmy, komisja ma ocenić, czy radny Wojciech Dudek nie naruszył ustawy o samorządzie gminnym, zasiadając jednocześnie w zarządzie Spółdzielni Mieszkaniowej „Chemik” w Policach.

Na wstępie obrad przewodniczący komisji, Adam Jarema, zaznaczył, że obecność Wojciecha Dudka na posiedzeniu jest jak najbardziej dopuszczalna, ale radny nie będzie mógł głosować w sprawach dotyczących jego przypadku. Sam zainteresowany potwierdził to jeszcze zanim padł jakikolwiek wniosek formalny – zadeklarował, że wstrzyma się od udziału we wszystkich głosowaniach związanych z jego sprawą.

Spór o to, czym jest „czynny udział”

Najbardziej zapalną częścią obrad okazał się wniosek formalny idący dalej niż tylko wyłączenie z głosowania. Radny Waldemar Bubiłek zaproponował, by Wojciech Dudek został wyłączony z czynnego udziału w pracach komisji rewizyjnej w całej sprawie wynikającej z pisma wojewody (to wojewoda nakazał jej zbadanie). W uzasadnieniu wnioskodawca powoływał się na zasady bezstronności, rzetelności i obiektywizmu, argumentując, że udział radnego w dyskusji, zgłaszanie wniosków czy wpływanie na przebieg prac komisji rodzi wątpliwości co do bezstronności całego postępowania. Zastrzegł jednocześnie, że wniosek nie pozbawia Wojciecha Dudka prawa do złożenia wyjaśnień, jeśli sam będzie tego chciał lub komisja uzna to za potrzebne.

Nie można jednocześnie być osobą, której dotyczy postępowanie i aktywnie uczestniczyć w jego rozpatrywaniu oraz wywierać wpływ na jego przebieg – argumentował Waldemar Bubiłek.

Wniosek spotkał się jednak z wyraźnym sprzeciwem części radnych. Obecny na posiedzeniu prawnik Urzędu Miejskiego w Policach tłumaczył, że przepisy ustawy o samorządzie gminnym wykluczają radnego wyłącznie z głosowania w sprawach dotyczących jego interesu prawnego – a nie z możliwości zabrania głosu czy przedstawienia argumentów, które przysługują każdemu radnemu biorącemu udział w pracach komisji. Zwracał uwagę, że ograniczenie radnego Dudka w ten sposób byłoby w istocie ograniczeniem jego prawa do obrony.

Radna Małgorzata Siemianowska zareagowała na ten wniosek dość emocjonalnie – porównała całą sytuację do rozprawy sądowej, i powiedziała, że czuje się zażenowana tym, co dzieje się w samorządowej polityce, i rozważa odejście z Rady.

Głos w tej sprawie zabrała też sekretarz gminy, poproszona przez jednego z radnych o odczytanie odpowiedniego przepisu. Przywołała brzmienie ustawy: radny nie może brać udziału w głosowaniu w radzie ani w komisji, jeżeli dotyczy ono jego interesu prawnego – i, jak podkreśliła, przepis nie mówi nic ponad to. Wskazała, że nie znajduje podstawy prawnej, na której komisja mogłaby wyłączyć radnego z zabierania głosu czy nawet nakazać mu opuszczenie sali.

Ostatecznie wniosek o wyłączenie Wojciecha Dudka z czynnego udziału w pracach komisji został odrzucony w głosowaniu, w którym – zgodnie z zapowiedzią – udziału nie wziął sam radny Dudek.

Druga decyzja: niezależna opinia prawna

Radny Waldemar Bubiłek złożył kolejny wniosek, tym razem o wystąpienie przez komisję o sporządzenie niezależnej opinii prawnej dotyczącej zasad procedowania oraz oceny przesłanek do ewentualnego wygaśnięcia mandatu Wojciecha Dudka. Zastrzegł przy tym, że opinia powinna zostać przygotowana przez zewnętrzną kancelarię lub radcę prawnego niezwiązanego na stałe z gminą Police. W uzasadnieniu przywołał wcześniejszą sprawę Miejskiej Biblioteki Publicznej, w której – jak twierdził – interpretacja prawna przygotowana na potrzeby urzędu została później podważona przez opinię niezależnej kancelarii.

Ten wniosek wywołał krótszą, ale też niejednoznaczną dyskusję. Sekretarz gminy zwracała uwagę, że sugerowanie, jakoby opinie prawników pracujących na zlecenie gminy były z definicji „zależne”, jest krzywdzące dla zawodu radcy prawnego i adwokata, które są zawodami zaufania publicznego. Mimo to komisja przystała na zlecenie dodatkowej, niezależnej opinii prawnej.

Przerwa „techniczna”

Wcześniej o przerwę wniosła radna Ewa Ignaczak, a przewodniczący Adam Jarema od razu ją zarządził, nazywając ją przerwą techniczną. Kilkoro radnych (wszyscy z klubu Koalicji Obywatelskiej) opuściło salę a wraz z nimi sekretarz gminy (o dołączenie poprosiła ją radna Ewa Ignaczak).

– Jeśli narada dotyczy przepisów to dobrze by było, aby wszyscy członkowie komisji jej wysłuchali – zwróciła uwagę radna Żaneta Ostrowska, zdziwiona – podobnie jak pozostali obecni na sali – trybem i formą zarządzenia przerwy.

Presja czasu: do końca lipca

W trakcie obrad sekretarz gminy przypomniała ramy czasowe na procedowanie sprawy: Rada Miejska zobowiązała komisję rewizyjną do zbadania sprawy i przedstawienia stanowiska wraz z projektem uchwały do 31 lipca. Wynika to z 30-dniowego terminu, jaki wojewoda wyznaczył Radzie na podjęcie uchwały – o wygaszeniu mandatu radnego albo o stwierdzeniu braku podstaw do jego wygaszenia. Jak zaznaczyła sekretarz, jeśli Rada nie zmieści się w tym terminie, wojewoda może samodzielnie wydać zarządzenie zastępcze.

Jak swoją sprawę tłumaczył sam radny

W dalszej części posiedzenia głos zabrał sam Wojciech Dudek, przedstawiając przygotowane wcześniej pisemne wyjaśnienia odnoszące się do trzech zarzutów z pisma wojewody.

Pierwszy zarzut dotyczył wykorzystywania mienia komunalnego przez Radę Osiedlową nr 5, klub „Hektor” oraz Klub Seniora, działające przy ul. Wróblewskiego w Policach. Dudek wyjaśnił, że wszystkie te podmioty są organizacjami pożytku społecznego działającymi na rzecz mieszkańców, a lokale, w których funkcjonują, stanowią własność Spółdzielni Mieszkaniowej „Chemik” – nie gminy. Spółdzielnia użycza je nieodpłatnie, na zasadzie pokrycia jedynie kosztów eksploatacyjnych, bez żadnego zarobku, co jego zdaniem wyklucza zastosowanie art. 24f.

Drugi zarzut odnosił się do gruntów pozostających w użytkowaniu wieczystym. Dudek przypomniał, że na mocy ustawy z 20 lipca 2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności, zdecydowana większość nieruchomości spółdzielni stała się jej własnością z dniem 1 stycznia 2019 roku. Jedynie nieliczne, niezabudowane mieszkaniowo działki pozostają nadal w użytkowaniu wieczystym. Na poparcie swojego stanowiska przywołał wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego, który – w przywołanym przez niego brzmieniu uzasadnienia – miał uznać, że prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem prawa użytkowania wieczystego nie jest równoznaczne z korzystaniem z mienia komunalnego w rozumieniu art. 24f.

Trzeci zarzut dotyczył umowy o zarządzanie nieruchomością wspólną – siedzibą Rady Osiedla nr 7 – zawartej między gminą a spółdzielnią w 2004 roku. Dudek wyjaśnił, że to umowa zlecenia wynikająca wprost z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, na mocy której spółdzielnia administruje częściami wspólnymi w zamian za symboliczną, corocznie waloryzowaną opłatę – według jego wyliczeń obecnie rzędu kilkunastu złotych miesięcznie, czyli około 145 złotych brutto rocznie. Aneks do tej umowy podpisał on sam, jako członek zarządu, w zastępstwie chorego prezesa – ponieważ zgodnie ze statutem spółdzielni dokumenty musi podpisać co najmniej dwóch członków trzyosobowego zarządu.

Pytania radnych

W dalszej dyskusji radni dopytywali Wojciecha Dudka m.in. o to, czy przed podpisaniem spornego aneksu analizował zgodność tej czynności z art. 24f i czy zasięgał w tej sprawie opinii prawnej – odpowiedział, że nie widział takiej potrzeby. Pytany, czy po otrzymaniu informacji o wszczętym postępowaniu rozważał rezygnację z funkcji w zarządzie spółdzielni, odpowiedział, że w sprawach dotyczących spółdzielni z zasady wyłącza się z głosowań jako radny, ale nie widzi podstaw do dalej idących kroków. Na pytanie, czy jego wynagrodzenie (ryczałtowa dieta) w spółdzielni było w jakikolwiek sposób uzależnione od zawierania umów z gminą, odpowiedział przecząco, podkreślając, że to stała dieta uchwalona przez walne zgromadzenie spółdzielni, niepowiązana z przychodami z takich umów.

Osobny wątek dyskusji dotyczył samej natury prawnej użytkowania wieczystego – radca prawny komisji wyjaśnił, że nie jest to prawo własności, lecz zbliżona do niej, zbywalna i przenoszalna forma władania nieruchomością, a także przypomniał, że spółdzielnie mieszkaniowe co do zasady nie prowadzą działalności gospodarczej, poza jednym ustawowym wyjątkiem.

Przerwa do 23 lipca

Ze względu na czas potrzebny na przygotowanie zamówionej niezależnej opinii prawnej, przewodniczący zarządził przerwę w obradach komisji do czwartku, 23 lipca, do godziny 9, a komisja to przegłosowała. Zaznaczono wyraźnie, że nie chodzi o zwołanie nowego posiedzenia, lecz o kontynuację tego samego, 32. posiedzenia komisji rewizyjnej – tak, by zmieścić się w wyznaczonym przez Radę Miejską terminie do 31 lipca.

Możesz komentować anonimowo, wpisać dane ręcznie lub użyć swojego konta w mediach społecznościowych.