Robią projekt dla „mijanki”. Potem się zobaczy

Nie wiadomo, jak będzie wyglądało zagospodarowanie dzikiego kąpieliska na polickiej „mijance” za prawie 400 tys. zł z budżetu obywatelskiego. Gmina na razie zleciła opracowanie dokumentacji.

Projekt o nazwie „Plaża miejska Mijanka” zajął drugie miejsce w ubiegłorocznej edycji budżetu obywatelskiego i ma być realizowany. Jest jednak kłopot – na „mijance” obowiązuje zakaz kąpieli. I to miejsce oficjalnie kąpieliskiem być nie może.

Zleciliśmy opracowanie projektu technicznego – mówi Sebastian Staszkiewicz, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. – Kosztuje on nas 18,5 tys. złotych. Jak będzie gotowy, to będziemy wiedzieli, co w ogóle możemy na tym terenie zrobić. Z tego, co już wiemy, to nie będziemy mogli tego pomysłu zrealizować w całości.

Wielu mieszkańców Polic nie przejmuje się zakazem kąpieli. „Mijanka” jest przez nich traktowana jak plaża nad rzeką. Od dawna. Nie przeszkadzają im ani przepływające statki, ani pobliski rurociąg, w którym jeszcze niedawno płynął kwas siarkowy.

Od 50 lat mieszkam w Policach i odkąd pamiętam, to ludzie się tam kąpią – mówi wiceburmistrz Jakub Pisański. – Kąpali się tam przed wojną, po wojnie się kąpali… Nie ma znaczenia, czy jest rura, czy nie. Dzisiaj kwasu siarkowego w tych rurociągach już nie mamy, sporadycznie jest tłoczony amoniak. To piękne miejsce, ludzie tam wypoczywają. Trzeba to ucywilizować. To nie jest zły pomysł, żeby zrobić tam ławkę, być może ulokować tam jakąś wiatę. Moglibyśmy zadbać o wywóz śmieci, bo dzisiaj tam jest raptem jeden pojemnik. Ale największa część tego przedsięwzięcia to stworzenie tam trawników, zieleńców. Większość nakładów ma pójść na to.

Generalnie ten teren obsługujemy już teraz – mówi Sebastian Staszkiewicz. – Jest pojemnik na 1100 litrów śmieci, przed weekendem i po nim zawozimy tam ludzi do sprzątania, koszenia. Dlatego zleciliśmy projekt. On wymaga szeregu uzgodnień, m.in. z Urzędem Morskim, Wodami Polskimi.

To będzie teren rekreacyjny, nie kąpielisko – mówi Jakub Pisański. – Kąpieliska nikt by nam tam nie uzgodnił. Zmiana planu zagospodarowania przestrzennego to 2-3 lata. Na razie chcemy ludziom ławkę postawić, może jakiś stojak rowerowy. Ale to już po sezonie letnim. W projekcie jest trawnik i jego pielęgnacja, do tego altany, paleniska, ławeczki i kosze na śmieci.

Leave a Comment