Taniec – wzmacnia mięśnie i… pamięć

O zaletach tańca można mówić i pisać wiele. Zwłaszcza tego rekreacyjnego. Wprawia w dobry nastrój, wzmacnia ciało, a nawet rozwija pamięć i myślenie matematyczne…

Taniec to jedna z tych form aktywności ruchowej, do której na pewno warto zachęcać najmłodszych. Na poziomie rekreacyjnym daje wiele korzyści zdrowotnych i nie tylko.

– Nie trzeba się bać kontuzji – mówi Barbara Kamińska, instruktor Companii Baletowej w MOK w Policach (artystka baletu Opery w Bydgoszczy i Szczecinie). – One się nie zdarzają, jeśli zajęcia są dobrze prowadzone. Niczego tutaj nie robi się na siłę. Wszystko musi być na miarę aktualnych możliwości dziecka. W swojej pracy z dziećmi i młodzieżą nie miałam przypadku kontuzji w trakcie treningu.

Za to wiele na takich treningach można skorzystać.

– Młodzi teraz nie mają wiele okazji do ćwiczenia pamięci – mówi Barbara Kamińska. – I skutki są zauważalne. Dzisiaj wszystko jest zapisane w telefonach i w Internecie. Nie ma konieczności zapamiętywania chociażby numeru telefonu do najbliższych. A taniec zmusza do zapamiętywania i do liczenia. Trzeba zapamiętywać układ, liczyć takty… Trzeba cały czas myśleć i synchronizować ruchy. Muzyka jest jak matematyka. Taki trening od dzieciństwa będzie procentował przez całe życie, w różnych sytuacjach życiowych, nawet niezwiązanych z tańcem. Wiem to z własnego doświadczenia.

A do tego dochodzą wszystkie zalety regularnego ruchu.

– Wzmacnianie mięśni brzucha, bioder, pleców – wymienia instruktorka. – Prawidłowa postawa ciała. Od razu poznać osobę, która trenuje taniec. Wyróżnia się właśnie wyprostowaną sylwetką, sposobem poruszania się. Regularna aktywność ruchowa zwiększa też ogólną odporność organizmu.

Od kiedy można dziecko wprowadzać w treningi taneczne?

– To przede wszystkim zależy od dziecka – mówi Barbara Kamińska. – Ale nawet od trzeciego roku życia. Pod warunkiem, że będzie mu to już sprawiało radość, że będzie chciało uczestniczyć w zajęciach. Najczęściej dzieci dołączają około czwartego, piątego roku życia.

Z czasem taka zabawa w taniec może się przerodzić w pasję. A o tym, że warto mieć pasje, chyba nikogo nie trzeba przekonywać.

– Córka trenuje już osiem lat – opowiada mama 11-letniej Zuzi z Companii Baletowej. – Przyprowadziłam ją, bo chciała spróbować. I już została. Dzięki regularnym treningom na pewno ma dobrą kondycję, prawidłową postawę ciała. Ćwiczenia wymagają też samodyscypliny. Zwłaszcza że naprawdę ten taniec stał się jej pasją i bardzo nie lubi opuszczać zajęć, a one odbywają się nawet cztery razy w tygodniu.

– Im dłużej trenuję, tym jest ciekawiej – dodaje sama Zuzia. – Bo coraz więcej umiem.

Do tego dochodzi radość z sukcesów, bo młodzi tancerze prezentują swoje umiejętności na różnych festiwalach oraz konkursach. I przywożą z nich dyplomy, medale, puchary…

Agnieszka Spirydowicz, promotor zdrowia


Partnerem projektu „Zdrowe Police” jest gmina Police.

Możesz komentować anonimowo, wpisać dane ręcznie lub użyć swojego konta w mediach społecznościowych.