Adieu, chihuahua i widok Łarpi. Ortograficzny tor przeszkód w Policach

Około 80 osób zmierzyło się z ortograficznymi pułapkami podczas I Polickiego Dyktanda, zorganizowanego przez Miejski Ośrodek Kultury z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego. Autorka tekstu, dr Agnieszka Szlachta z Uniwersytetu Szczecińskiego, zawarła w nim słowa pełne zawiłości oraz nawiązania do lokalnych realiów. Sama też, w sobotę, podyktowała go piszącym.

Największe poruszenie w rzędach piszących wywołały wyrazy obcego pochodzenia.

Niektóre słowa były trudne, na przykład „chihuahua” i inne obcego pochodzenia – przyznała jedna z uczestniczek i dodała, że co do pisowni słowa „adieu” spierała się z mężem.

Uczestnicy z dystansem podchodzili do swoich potknięć. I choć niektórzy rezygnowali z oddania kartki (decyzję organizatorzy pozostawili samym uczestnikom), większość zapowiedziała powrót za rok, by ponownie zmierzyć się z polską ortografią. A organizatorzy, ośmieleni dużą frekwencją, zapowiedzieli, że po raz kolejny podejmą się organizacji tego wydarzenia.

Dla każdego uczestnika dyktanda był pamiątkowy dyplom. A dla zwycięzców dodatkowe nagrody. Przyznano je w dwóch kategoriach: młodzież (do 16 lat) oraz dorośli.

Wśród młodzieży pierwsze miejsce zajęła Hanna Kubecka, na miejscu drugim był Ignacy Sokołowski, a podium zamknęła Maja Kosobucka.

Wśród dorosłych uczestników najlepiej z ortograficznymi pułapkami poradził sobie Marek Olobry, zdobywając pierwsze miejsce. Drugą lokatę wywalczyła Aleksandra Kwiatkowska, natomiast trzecie miejsce przypadło Krzysztofowi Jaszke.

Długo trwało sprawdzanie prac, ale nie był to czas stracony. Bo w tym czasie uczestnicy dyktanda mogli wysłuchać ciekawego wykładu dr Darii Zarzecznej, która przybliżyła najnowsze zmiany w polszczyźnie – nie był to typowy wykład, bo w rozstrzyganie różnych językowych zawiłości zaangażowani byli słuchacze.

Możesz komentować anonimowo, wpisać dane ręcznie lub użyć swojego konta w mediach społecznościowych.