Będzie ciasno w Białej

ciasno w białej szkole

Uczniowie pierwszych klas nowej szkoły podstawowej w Zespole Szkół im. Ignacego Łukasiewicza w Policach ten rok szkolny rozpoczną w tymczasowych salach. Docelowe są dla nich przygotowywane w budynku internatu. Ale przebudowa się opóźniła. Powiat wcześniej miał nadzieję, że swoją nową podstawówkę będzie mógł zlokalizować w pomieszczeniach jednej z gminnych szkół. Pomysł nie wypalił. We wrześniu w Białej będzie ciasno.

Podstawówka wystartuje w tymczasowych salach – w głównym budynku szkoły.

Nie zostało jeszcze zakończone dostosowywanie pomieszczeń w prawym skrzydle dolnym internatu – przyznaje Agata Jarymowicz, dyrektorka białej szkoły. – Dopiero po trzecim przetargu udało się wyłonić wykonawcę tej przebudowy. Cała inwestycja jest podzielona na dwie części i dotyczy budynku internatu. Dół – to pomieszczenia na potrzeby szkoły podstawowej. W górnej części pomieszczenia biurowe są dostosowywane do potrzeb internatu, co pozwoli zwiększyć liczbę przebywających tam uczniów. Udało się tak tę przebudowę zorganizować, że ta część dla uczniów w internacie do końca tego tygodnia lub początku przyszłego powinna być ukończona.

Wiadomo już, że od 1 września w białej szkole ruszy klasa pierwsza szkoły podstawowej z 18 uczniami. A także klasa trzecia, w której jest 23 dzieci i klasa czwarta szkoły podstawowej, w której naukę rozpocznie 28 uczniów. Nie ma klasy drugiej.

Do drugiej klasy mieliśmy 5 podań – mówi dyrektorka. – Bo my nabór robiliśmy tylko do pierwszej i siódmej klasy. Do pozostałych rodzice złożyli podania o przeniesienia z innych szkół. Do czwartej klasy nie przyjęliśmy wszystkich chętnych. Było dużo więcej podań. Przyjęliśmy 28 osób. Reszta była na liście rezerwowej. Później część rodziców zrezygnowała z przenoszenia, część wyjechała za granicę.

Od września w Zespole Szkół będą aż cztery klasy siódme – trzy na miejscu w Policach i jedna w Loecknitz.

Trzeba było zrobić trzy, a nie dwie (co roku, były to dwie pierwsze klasy gimnazjum – red.), bo jedna klasa miałaby 34 dzieci – tłumaczy Agata Jarymowicz. – Taka klasa nie może istnieć. Mamy więc dwie klasy dwujęzyczne po 17 uczniów, klasę SMS i klasę w Loecknitz.

Dyrektorka nie ukrywa, że we wrześniu w szkole będzie dość ciasno. Bo więcej jest i klas, i uczniów. A dla tych najmłodszych z nowej podstawówki nie udało się na czas przygotować docelowych pomieszczeń.

Umowa z wykonawcą stanowi, że do 14 października zakończą się roboty związane z przebudową internatu dla klas szkoły podstawowej – informuje. – Do tego czasu dzieci będą się uczyły w dużym budynku naszej szkoły. Ich klasy będą na końcu korytarza, po lewej stronie pokoju nauczycielskiego. Są oddzielone ścianką, nie na stałe, ale z drzwiami, żeby zachować wszelkie drogi ewakuacji. Są po prostu umiejscowione w części szkoły, która jest oddzielona od starszych uczniów. Będą wchodziły tylnym wejściem, od hali, tak, aby nie spotykać się bezpośrednio przy wejściu głównym ze starszymi klasami.

Zapewnia, że dzieci będą miały bezpieczne warunki do nauki.

Na razie musimy się ścieśnić, przez ten miesiąc – przyznawała. – Może się uda wcześniej oddać te pomieszczenia, ale bezpiecznie zakładamy połowę października. Dzieci będą miały w tej tymczasowej części i świetlicę, i swoje toalety. W niej jest też gabinet wicedyrektora odpowiedzialnego za szkołę podstawową.

Powiat liczył, że jego podstawówkę uda się zlokalizować w jednej ze szkół gminnych.

Mieliśmy taki pomysł, żeby nasza szkoła podstawowa korzystała z pomieszczeń którejś szkoły gminnej – mówi Beata Chmielewska z zarządu powiatu polickiego. – Proponowaliśmy gminie, żeby za odpłatnością ich użyczyła. Ale gmina nie znalazła takiego miejsca. Trochę organizacyjnie jest to trudne, bo zwalniają się raczej budynki gimnazjów, a nie szkół podstawowych. Dlatego ten projekt nie wyszedł.

Koszt przebudowy i adaptacji pomieszczeń w Zespole Szkół (dla potrzeb podstawówki i internatu) wyniósł 970 tys. zł.