Bliskość wychodzi na zdrowie

dr n. med. Ryszard Kamiński

Bliska relacja z drugim człowiekiem służy naszemu zdrowiu. Sprawia, że czujemy się bezpiecznie i żyjemy aktywniej, zmniejsza ryzyko wystąpienie niektórych chorób. Ale uwaga – tę relację, bliskość, zażyłość trzeba „karmić” przez cały rok, nie tylko w walentynki.

Mamy wpisane w naszą naturę pragnienie bycia z drugim człowiekiem – mówi dr n. med. Ryszard Kamiński, specjalista psychologii klinicznej i psychoterapeuta. – Małe dziecko ma wpisane pragnienie bycia z matką: wodzi za nią wzrokiem, reaguje na jej głos, a kiedy już zacznie chodzić, podąża za nią krok w krok. Nie trzeba tego uczyć.

Jeśli dziecko nie miało tej więzi, w dorosłym życiu może dobrze sobie radzić zawodowo i mieć dobre relacje z innymi. Ale najczęściej będą one powierzchowne. Bo taki ktoś nie umie się otworzyć, zbliżyć, zaufać komuś innemu.

Oczywiście dzisiejsze czasy sprzyjają temu, żeby nie być ze sobą: aplikacje, telefony, komputery, laptopy… – mówi Ryszard Kamiński. – Siedzi kilka osób, ale każda jest w innym świecie: na Facebooku lub w innej aplikacji. Tak jest. Już małe dziecko ma aplikację. Nie ma możliwości nauczyć się bycia z drugim człowiekiem. W Japonii dzisiaj edukatorzy uczą, jak być ze sobą. Czyli uczą tego, co powinno być naturalne.

Ludzie pragną bliskości, ale nie zawsze wiedzą, co to oznacza. Uważają, że są z kimś blisko, jeśli się przytulają czy trzymają za ręce. A to tylko ta najłatwiejsza część. Żeby być z kimś blisko, trzeba się na niego otworzyć. Ale do tego trzeba dojrzeć.

Bliskość oznacza również, że się nawzajem wspieramy. Wtedy łatwiej nam żyć, łatwiej podejmować trudne decyzje. Jesteśmy też bardziej ciekawi świata. Jeśli takiego wsparcia brakuje, zamiast tej ciekawości może się pojawić lęk.

Ważne jest też, abyśmy byli ze sobą blisko przez cały czas, a nie tylko raz w roku, w dniu świętego Walentego. Ale to nie oznacza, że 14 lutego nie możemy bliskich potraktować wyjątkowo.

Jak każdy dzień, który jest w jakiś sposób inny, walentynki mają sens, jeśli współgrają z pozostałymi dniami całego roku – mówi Ryszard Kamiński. – Jeśli tylko teraz, 14 lutego, jest kwiatek i wpis na Facebooku, to tego sensu nie mają. Takie dni powinny jeszcze bardziej uświęcać to, co jest na co dzień. Ogrodnik nie może podlać rośliny raz w roku, bo ją zaleje. Musi o nią dbać przez cały sezon. Na co dzień jemy kurczaki, ale jeśli jest impreza, to robimy indyka, kaczkę… Podobnie jest z relacją. Jeśli na co dzień się karmimy sobą, kontaktem, dotykiem, tą zażyłością, to miło jak w takie walentynki, w urodziny czy w imieniny, sprawimy sobie jakąś przyjemność.

Prawdziwa bliskość z drugim człowiekiem wychodzi nam na zdrowie. Badania dowodzą, że ludzie, którzy są ze sobą blisko, dłużej żyją. Są mniej podatni na choroby, m.in. psychiczne.

To oczywiście nie znaczy, że choroby w ogóle ich nie dotykają – tłumaczy Ryszard Kamiński. – Ale jest to czynnik istotny statystycznie, czyli rzeczywiście badania naukowe potwierdzają, że bycie razem pomaga w życiu. Czujemy się bezpiecznie. A przez to poczucie bezpieczeństwa jesteśmy bardziej aktywni.

Agnieszka Spirydowicz, promotor zdrowia

 

Partnerem projektu „Zdrowe Police” jest gmina Police.