Kilka rad grzyboznawcy przed sezonem

Agnieszka Palusińska

Sezon na grzybobranie już się zbliża. Do lasów ruszą nie tylko doświadczeni grzybiarze, ale też osoby, które na grzybach się dobrze nie znają. Jednak pomyłka może się zdarzyć każdemu.

Warto więc na początku sezonu przypomnieć sobie kilka zasad. I zapamiętać, że najmniejszą wątpliwość warto rozwiać – chociażby u grzyboznawcy.

Co radzi specjalista u progu sezonu grzybowego?

Przede wszystkim zbierać wyłącznie grzyby dobrze znane, omijać te, co do których mamy jakiekolwiek wątpliwości – mówi Agnieszka Palusińska, grzyboznawca z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Policach. – Najbezpieczniej zbierać grzyby rurkowe, czyli te, które mają pod spodem taką „gąbkę”. Nie te z blaszkami. Bo właśnie wśród tych blaszkowych jest najwięcej grzybów trujących, niebezpiecznych dla naszego zdrowia.

Niedoświadczeni grzybiarze najczęściej mylą muchomora sromotnikowego z czubajką kanią, gołąbkiem zielonawym i gąską zielonką. Chociaż dla osoby, która się zna na grzybach, taka pomyłka wydaje się niemożliwa.

Ale jak się ktoś nie zna, to może pomylić – przyznaje grzyboznawca. – A to największe niebezpieczeństwo, bo zatrucia tym muchomorem mają bardzo poważne konsekwencje.

Innym grzybem zbieranym często przez pomyłkę jest goryczak żółciowy (potocznie nazywany szatanem).

Jest często mylony z borowikiem szlachetnym – mówi Agnieszka Palusińska. – Na szczęście on nie jest tak toksyczny. Jest gorzki, niesmaczny, może powodować dolegliwości żołądkowe, ale nie prowadzi do tak poważnych zatruć, jak muchomor sromotnikowy. Goryczak ma jaśniejszy od prawdziwka kapelusz, a rurki od spodu ma różowate.

Łatwiej uniknąć pomyłki, gdy zbieramy grzyby średniej wielkości.

Lepiej nie zbierać grzybów bardzo młodych, takich jeszcze niewykształconych – podpowiada Agnieszka Palusińska. – Łatwiej wtedy o pomyłkę. Nie zbierajmy także takich już przerośniętych, bo one też nie są zdrowe. Są przesuszone albo spleśniałe. A jak mamy wątpliwości, to lepiej grzyba nie ruszać, w ogóle go nie wyrywać, nie wycinać, nie niszczyć. Bo on w lesie też jest potrzebny.

Możliwe pomyłki mogą dotyczyć wielu gatunków grzybów. Jeśli już przynieśliśmy z lasu okaz, co do którego mamy wątpliwości, to przed zjedzeniem koniecznie pokażmy go specjaliście.

Znajdziemy go w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Policach. Zdarzało się już, że z dostarczonego mu do oceny wiaderka grzybów eliminował te, które po zjedzeniu mogłyby spowodować poważne konsekwencje zdrowotne.

Można do nas przyjść każdego dnia, od poniedziałku do piątku – mówi Agnieszka Palusińska. – W godzinach od 7:25 do 15:00. Pomogę w ocenie grzybów, a jeśli akurat będę w terenie, to pracownicy poinformują, kiedy wrócę do urzędu. Za to 18 września i 9 października tego roku w całości przeznaczam właśnie na ocenę grzybów. Będę obecna do godz 16:00.

Ważne jest także to, do czego grzyby zbieramy.

Zbierajmy do przewiewnych koszyków, nie w reklamówki foliowe – podkreśla grzyboznawca. – Przechowywanie w workach czy reklamówkach grzybom na pewno nie służy. Zaczynają parować, a to sprzyja ich psuciu. I nawet te jadalne, po przetrzymaniu w takich warunkach, mogą nam zaszkodzić.

I uwaga – grzybów nie podajemy dzieciom. One w ogóle nie powinny ich jeść.

Grzyby nie mają wielkich walorów odżywczych, a głównie smakowe – mówi Agnieszka Palusińska. – Nie są niezbędne dzieciom. A są ciężkostrawne i nawet te jadalne mogą wywołać u dzieci dolegliwości żołądkowe.

Nie powinny ich jeść także kobiety w ciąży oraz karmiące, osoby starsze oraz te, które mają problemy z przewodem pokarmowym.


 
Partnerem projektu „Zdrowe Police” jest gmina Police.

Możesz komentować anonimowo, wpisać dane ręcznie lub użyć swojego konta w mediach społecznościowych.