Odżywianie ucznia. Co do śniadaniówki

Marcela Kulewska

Przed nami ostatni weekend wakacji. Uczniowie już w poniedziałek wrócą do szkoły, a rodzice do obowiązków związanych z przygotowywaniem dzieci do codziennego szkolnego wysiłku – umysłowego i fizycznego.

Trzeba zadbać m.in. o to, żeby dziecko w szkole nie było głodne. Dobre śniadanie w domu i drugie w szkole pomogą mu lepiej przyswajać wiedzę, zapewnią dobre samopoczucie i przede wszystkim zdrowie.

Głodnemu dziecku trudno się skoncentrować – mówi Marcela Kulewska z Oddziału Oświaty Zdrowotnej i Promocji Zdrowia Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Policach. – Jest rozkojarzone, bywa rozdrażnione, może mieć kłopoty z zapamiętywaniem. Na pewno więc gorzej przyswaja wiedzę na lekcjach.

Wszystko zaczyna się od śniadania.

Trzeba przede wszystkim zadbać o to, żeby dziecko zjadło w domu pierwsze śniadanie – podkreśla Marcela Kulewska. – To jest najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Ale wiadomo, że nie zawsze to się uda. Dlatego tym bardziej ważne jest, żeby dostało śniadanie do szkoły: i pierwsze, jeśli nie zjadło w domu, i drugie.

Co warto podać na śniadanie?

Na pewno produkty zbożowe, pełnoziarniste, bo zawierają dużo błonnika i pobudzają metabolizm – wymienia Marcela Kulewska. – Kanapki można też zastąpić np. owsianką z orzechami lub owocami sezonowymi. Najlepiej niech to nie będą kupne mieszanki, sami je skomponujmy. Jak już kupujemy gotowe, to czytajmy etykiety, żeby to nie były produkty pełne cukru. Na śniadanie można również podać chudy lub półtłusty twaróg np. z rzodkiewką i do tego chrupkie pieczywo. Warto też samemu przygotowywać różne pasty: jajeczne, z czerwonej fasoli i innych warzyw.

Nawet jeśli dziecko w domu zje pełne śniadanie, to i tak do szkoły powinno dostać drugi posiłek. Także wtedy, gdy w szkole ma zapewniony obiad. Może się zdarzyć, że akurat na ten posiłek trafi się potrawa nietolerowana przez dziecko, albo zwyczajnie gotowy posiłek będzie dużo później (dziecko powinno jeść co mniej więcej 3 godziny). A uczeń musi mieć zapas energii, żeby efektywnie zdobywać wiedzę. I lepiej, żeby nie sięgał po przypadkowe przekąski, takie jak drożdżówki, wafelki, chrupki…

Drugie śniadanie na pewno powinno trafiać w upodobania smakowe dziecka. Bo tylko wtedy jest szansa, że ten posiłek zostanie zjedzony. Rodzic najlepiej wie, co dziecku smakuje. I potrafi z tego wybrać to, co dostarczy mu zdrowej energii.

Nie muszą to być zawsze kanapki – mówi Marcela Kulewska. – Można dzień wcześniej przygotować pieczone placuszki warzywne i zapakować to dziecku do szkoły. Jak dziecko lubi jogurty owocowe, to przecież może taki dostać. Ale niech to nie będzie ten gotowy, ze sklepu. Bo w nim jest bardzo dużo cukru, za to owoców tam wyjątkowo mało. Lepiej kupić jogurt naturalny i dodać do niego owoce. Można je zblendować, a można zostawić w większych kawałkach. Tak, jak lubi dziecko. Warto też do śniadaniówki włożyć warzywa pokrojone w słupki, np. marchewkę, ogórka, paprykę. A także owoce. Takie, po jakie dziecko sięga najchętniej. A zamiast słodkiej przekąski, można dać własne ciasteczka owsiane: z dodatkiem rodzynków, orzechów czy nawet kawałków gorzkiej czekolady. To już nie są takie puste kalorie, bo dostarczamy też coś wartościowego. Można również dać porcję orzechów, one także zastąpią dziecku cukier, na który miałoby ochotę.

I nie zapominajmy o wodzie.

Trzeba przyzwyczajać dzieci do picia wody – mówi Marcela Kulewska. – Ale wiem, że nie wszystkie ją lubią. I rodzice pakują im do śniadaniówek soki w kartonikach, wody smakowe, a nawet napoje gazowane. To ogromne ilości cukru. Nie służą dzieciom. Może warto do czystej wody dołożyć jakieś kawałki owoców, albo mięty i cytryny? Może dziecko do takiej wody się przekona?

Bo trzeba pamiętać, że dziecko uczy się także zasad odżywiania. I to głównie przez obserwację i własne doświadczenie.

Kształtuje sobie nawyki żywieniowe – mówi Marcela Kulewska. – Ono będzie się tak odżywiało w dorosłości, jak się teraz nauczy.


Partnerem projektu „Zdrowe Police” jest gmina Police.

One Thought to “Odżywianie ucznia. Co do śniadaniówki”

  1. Agata

    Dzieciom zawsze pakowałam do szkoły małą butelkę cisowianki, kanapki i jakieś owoce. W tym roku myślę jeszcze nad zapisaniem ich na obiady ale zobaczymy jak to będzie 🙂

Możesz komentować anonimowo, wpisać dane ręcznie lub użyć swojego konta w mediach społecznościowych.