W Trzebieży ruszył sezon kąpieliskowy. Korzystaj bezpiecznie

Dzisiaj (piątek, 21 czerwca) rozpoczął się sezon kąpieliskowy w Trzebieży. Potrwa do końca sierpnia. To jedyne kąpielisko w gminie Police. Zarządca (policki OSiR) podaje, że dziś temperatura powietrza wynosi 23 stopnie, a wody 21.

Bezpieczeństwa kąpiących strzegą tu ratownicy – w godz. 10:00-18:00. Ale sami też musimy uważać na siebie, swoje dzieci i innych plażowiczów.

Ratownicy podkreślają, że większość nieszczęść na plaży to wynik lekkomyślności czy brawury korzystających z kąpielisk. Często istotną rolę odgrywa tu alkohol. O tragicznych skutkach skoków do wody już pisaliśmy. Więcej podpowiedzi, jak i gdzie bezpiecznie się kąpać latem, udzielają policcy ratownicy.

Na pytanie: gdzie, jest jedna odpowiedź – na strzeżonych kąpieliskach. Także dlatego, że w nich jakość wody jest regularnie sprawdzana.

Jednak siła przyzwyczajeń jest ogromna. W Policach od lat popularna jest „mijanka” (na zdjęciu). I choć to miejsce, które nie jest przystosowane do kąpieli (jest ona tam zakazana), to w każdy ciepły i słoneczny dzień w wodzie bawią się i dorośli, i dzieci.

To nie jest miejsce bezpieczne do kąpieli – mówi Jarosław Mąka, prezes WOPR w Policach. – To mijanka statków i obrotnica, tutaj te statki się obracają. A to stwarza duże zagrożenie, bo np. jest 1,5 metra wody i za chwilę robi się kilka metrów. Nie powinniśmy się tu kąpać, ale tutaj ludzie przychodzą od 50 lat. Musimy więc mieć także na uwadze konieczność reagowania tam w chwilach jakiegoś zagrożenia. Postawiliśmy tam tablicę z naszym numerem alarmowym, i jak ktoś będzie potrzebował pomocy, to w ciągu 4 minut tam będziemy na plaży. Są dyżury ratowników, którzy patrolują okolice i są gotowi do odpowiedzi na zgłoszenie.

Najlepiej jednak jechać tam, gdzie ratownik cały czas jest na plaży. M.in. to przekazywali ratownicy uczniom polickich podstawówek podczas spotkań organizowanych jeszcze przed sezonem.

Ratownik może zareagować nie tylko w chwili, gdy już potrzebna jest akcja ratownicza, ale gdy tylko zauważy niebezpieczne zachowanie plażowiczów.

Ratownik też ma większe szanse rozpoznania, że ktoś tonie. Bo nie zawsze sygnały są jednoznaczne. Tonący zwykle nie krzyczy…

Sami nawet możemy nie wiedzieć, że ktoś koło nas się topi, bo to nie jest tak, że tonący krzyczy i woła o pomoc – przyznaje ratownik. – Machanie rękoma, jakakolwiek gestykulacja, które mówią nam, że to jest inne zachowanie od normalnego, to sygnał, że trzeba ruszyć na ratunek.

Co robić gdy widzimy, że ktoś tonie?

Jeżeli jesteśmy blisko i jest nas więcej, 5-6 osób, to robimy łańcuch, żeby podać tonącemu rękę (bezpieczniej – koło ratunkowe, ręcznik czy jakiś kij) i przyciągnąć go do siebie – tłumaczy Jarosław Mąka. – Od razu zawiadamiamy ratownika. On będzie wiedział, co robić. Zawiadomić nawet zwykłym krzykiem i ręką w górę, dać sygnał, że potrzebujemy pomocy. Sami nie podchodzimy do tonącego, bo tonący ma ogromną siłę. Taką, że nawet mały, 12-letni chłopak, potrafi utopić dorosłego mężczyznę. Ratownicy wiedzą, jak podejść, od której strony, i jak postępować.

Jaka jest specyfika kąpieliska w Trzebieży?

Trzebież to płytka woda – mówi ratownik. – A zdarzało się w poprzednich latach, że ktoś próbował skakać z pomostu na głowę. Jeden 16-latek miał szczęście i nie ucierpiał poważnie. Ale już 32-latek, który skoczył dwa lata później, jest niepełnosprawny. Tu jest płytko i dno nierówne: jest 30 centymetrów wody, za chwilę 1,5 metra, i znowu 30 centymetrów wody. Trzeba pilnować dzieci. Zawsze. Tak jak na każdej plaży. Nawet na chwilę nie spuszczać ich z oczu.

Zapewne wielu policzan będzie tego lata korzystało także z kąpieli w morzu. Na morskich kąpieliskach zasady bezpiecznego zachowania są podobne. To jednak plaże bardziej rozległe. Dlatego ratownicy zwracają uwagę, że warto wiedzieć, w którym dokładnie miejscu wypoczywamy.

Zwrócić uwagę, przy którym wejściu na plażę jesteśmy – mówi Paweł Leonow, zastępca prezesa WOPR w Policach. – One są zwykle oznakowane numerami, literami lub obrazkami. Sprawdźmy również, przy której wieży ratowniczej się znajdujemy. To ważne, gdy musimy wezwać pomoc, od razu możemy dokładnie powiedzieć, gdzie ona jest potrzebna. To skraca czas dotarcia.

A wzywamy na pomoc bezpośrednio ratownika, jeśli jest w zasięgu naszego wzroku i głosu, lub korzystamy z numerów alarmowych: 112 lub 601 100 100.

Na zdjęciu: policka „mijanka”, która nie jest miejscem odpowiednim do kąpieli.


 

Partnerem projektu „Zdrowe Police” jest gmina Police.

Możesz komentować anonimowo, wpisać dane ręcznie lub użyć swojego konta.