Dbaj o słuch. Potrzebujesz go na całe życie

O słuch trzeba dbać w każdym wieku. Przecież ma nam służyć przez całe życie. Być może w końcu trzeba go będzie wspomóc. Ale jeśli będziemy stale kontrolować to, jak słyszymy, to nawet korygowanie będzie o wiele łatwiejsze i skuteczniejsze.

Głośna cywilizacja

– W dzisiejszych czasach przebywamy w nieustannym hałasie – mówi Marta Gołębiewska, dyplomowany protetyk słuchu z salonu „Modelowanie Słuchu” w Policach. – To chociażby hałas miejski. Nawet podróżowanie autobusami może mieć wpływ na nasz słuch. Dlatego warto go badać w każdym wieku. Profilaktycznie, raz w roku.

Noworodki pod kontrolą

Wstępne badanie słuchu mają już noworodki, w szpitalu. To za sprawą programu wdrożonego wiele lat temu przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. To są wstępne badania obiektywne – one wskazują, czy ucho reaguje na trzaski, czyli czy dziecko w ogóle słyszy.

Ale to nie znaczy, że rodzice czy opiekunowie później mogą już być zupełnie spokojni o słuch dziecka. Cały czas trzeba myśleć o profilaktyce i reagować na wszelkie niepokojące sygnały.

– Warto zwracać uwagę czy dziecko nas słyszy, czy reaguje na polecenia, na dźwięki wydawane przy jego uchu podczas zabawy, np. klaskanie – wymienia protetyk słuchu. – Jeżeli zauważymy, że nie odwraca się w tym kierunku, z którego dobiega dźwięk, to trzeba się zgłosić do specjalisty, żeby ten wykonał diagnostykę.

Dziecko anatomicznie bardziej narażone

W przedszkolu i w szkole dziecko jest obserwowane już nie tylko przez rodziców, ale też pedagogów. Trzeba pamiętać, że na słuch dziecka wpływać mogą także różnego rodzaju infekcje.

– Dzieci mają inną budowę ucha – tłumaczy Marta Gołębiewska – I anatomicznie są bardziej narażone na zapalenie ucha środkowego. Zbiera się w nim płyn, który bez specjalistycznej konsultacji może być niezauważony przez rodziców. Takie stany, gdy trwają dłużej, to mają też wpływ na słuch.

Sygnałem do skontrolowania go powinny być różnego rodzaju zaburzenia rozwoju mowy.

– Jeśli rozwój mowy trwa długo, albo dziecko przez dłuższy czas źle powtarza po nas różne słowa, to też warto skonsultować się ze specjalistą. – mówi Marta Gołębiewska. – Oczywiście to normalne, że małe dziecko może tworzyć własne wyrazy, ale gdy trwa to zbyt długo, to jest to powód do sprawdzenia także słuchu.

Uwaga na słuchawki

– Dzieci starsze i młodzież uczestniczą w koncertach, chodzą na dyskoteki, a na co dzień słuchają muzyki przez słuchawki – mówi specjalistka. – To także obciążające dla ich uszu. Po pierwsze należy kontrolować poziom głośności, a także zadbać o to, żeby korzystały z właściwych słuchawek.

Najlepsze są takie, które nie izolują od dźwięków otoczenia.

– To tzw. słuchawki półotwarte – podpowiada protetyk słuchu. – Jest to rodzaj słuchawek nausznych. Istnieją także słuchawki nauszne zamknięte, szczelnie izolujące od dźwięków otoczenia. Eksperci od jakości brzmienia zapewne powiedzą, że te szczelne są lepsze, bo w nich jakość dźwięku jest na wyższym poziomie. Ale, z punktu widzenia słuchu, zalecane są półotwarte. No i zawsze trzeba kontrolować głośność.

W pracy też za głośno

Osoby dorosłe często są narażone na hałas w pracy. Niektóre wręcz pracują w warunkach szkodliwych ze względu właśnie na ten czynnik.

– Często spotykam się z takimi osobami, które choć mają w pracy słuchawki wygłuszające, to ich nie noszą – przyznaje Marta Gołębiewska. – Trzeba jednak przestrzegać zasad bhp i je nakładać. Wiem, że chodzi o to, że w tych słuchawkach nie słyszy się maszyn i współpracowników, dlatego są zsuwane lub w ogóle ściągane.

Tymczasem na rynku są także takie ochronniki słuchu, które, z zachowaniem swojej funkcji ochronnej, umożliwią słyszenie dźwięków otoczenia. Nie zawsze pracodawca zechce w takie zainwestować. Ale warto nawet kupić je sobie indywidualnie.

– Hałas powyżej 100 decybeli w ciągu kwadransa może nieodwracalnie uszkodzić słuch – mówi protetyk. – Dla zobrazowania: autobus czy inny większy pojazd wytwarza dźwięk około 80 decybeli. Przebywanie ciągłe w hałasie, np. w hali fabrycznej, źle wpłynie na słuch.

Do wyboru są uniwersalne zatyczki z filtrami – kosztują od 50 do 80 złotych, są wielokrotnego użytku. Albo takie robione na miarę ucha – te już trzeba wykonać u protetyka. Są dużo droższe, za parę trzeba zapłacić od 400 do nawet tysiąca złotych. Ale jak się dobrze o nie zadba, to można je stosować 5 lat lub nawet dłużej.

Słuch się starzeje

– Hałas i fizjologiczny proces starzenia się narządu słuchu, to dwie główne przyczyny naszych niedosłuchów – mówi Marta Gołębiewska. – Jeśli się systematycznie badamy, raz do roku, to trzymamy rękę na pulsie i w porę się dowiemy, że potrzebne jest wsparcie dla słuchu.

Ale zazwyczaj nie my pierwsi zauważamy problem, tylko osoby z naszego otoczenia.

– Człowiek ma taki mechanizm obronny i zawsze wypiera, że coś złego się dzieje – mówi Marta Gołębiewska. – Tłumaczymy więc sobie: ktoś niewyraźnie mówi, było głośno… Szukamy wymówki. A zazwyczaj to domownicy zauważają, że telewizor jest za głośno ustawiony, że muszą więcej razy coś powtarzać. Rozmowa telefoniczna sprawia nam kłopot, a dłuższa rozmowa w niedużym gronie męczy, więc unikamy spotkań. Czujemy się zmęczeni, bo słyszymy, a nie rozumiemy.

Trzeba więc się sprawdzić.

– Najważniejsze, żeby zrobić sobie audiogram, czyli badanie słuchu – podkreśla protetyk słuchu. – Większość punktów protetycznych ma teraz takie badania bezpłatne. Specjalista będzie mógł coś doradzić.

Bywa, że niedosłuch można wyleczyć

– Istnieją różne rodzaje niedosłuchów – mówi Marta Gołębiewska. – W przypadku niedosłuchów przewodzeniowych należy poszerzyć diagnostykę, i w większości przypadków można to wyleczyć. Ale są też niedosłuchy odbiorcze, to już są ubytki trwałe, nieodwracalne. Wtedy niezbędny jest aparat. Zwlekając z zakupem aparatu słuchowego pogłębiamy sobie wadę. I tak jak oczy coraz gorzej widzą, gdy ich nie bodźcujemy, tak też coraz gorzej słyszymy i coraz mniej rozumiemy.

Aparatu słuchowego nie trzeba się wstydzić. Zwłaszcza, że dzisiaj są one coraz ładniejsze, coraz mniejsze i dyskretniejsze. Najważniejsze, żeby zachować możliwość słyszenia. Bo to ma wpływ na ogólne nasze funkcjonowanie: naszą aktywność rodzinną, społeczną, zawodową, towarzyską…


Partnerem projektu „Zdrowe Police” jest gmina Police.

Możesz komentować anonimowo, wpisać dane ręcznie lub użyć swojego konta w mediach społecznościowych.